Stowarzyszenie Miłosników Krasiejowa - www.krasiejow.pl

e-mail:
www:
Data wydruku: 2024-05-20 17:48:21

Aktualności

Wrażenia z wycieczki do Szklarskiej Poręby, Czeskiego Raju, Bolkowa i Rogoźnicy

W dniach 19-21 maja członkowie i sympatycy Stowarzyszenia Miłośników Krasiejowa wybrali się na wycieczkę krajoznawczą. Celem wyjazdu było zwiedzenie wybranych punktów: Czeski Raj, Bolków i Rogoźnica. Uczestnicy wyjazdu byli zakwaterowani przez dwa dni w Szklarskiej Porębie, która stanowiła bazę wypadową. W sobotę rano po smacznym śniadaniu i orzeźwiającej kawie wraz z tryskającym dowcipami przewodnikiem Waldemarem udaliśmy się do Czeskiego Raju- krainy słynącej z ciekawych form skalnych i zamków. Pierwszym, który zwiedziliśmy, był zamek Hruba Skała. Warowny obiekt nad rzeką Libunka wzniesiony w 1353 roku oparto na dwóch potężnych ostańcach skalnych. Zamek  był wielokrotnie oblegany, przebudowywany oraz niszczony przez pożary. Na początku XIX wieku wzbogacono go o angielski park krajobrazowy. Swój obecny wygląd zawdzięcza renowacji z roku 1859, która przywróciła mu jego dawny gotycki charakter. Z zamku udaliśmy się do Skalnego Miasta, jednego z 36 znajdujących się na terenie Czech. Spacerowaliśmy oznakowaną trasą wśród ostańcowych piaskowcowych skał będących świadectwem dawnego morza i procesów wietrzeniowych. Kolejnym punktem wycieczki był okazały XVI- wieczny neogotycki zamek Sychrov z ogrodami w stylu angielskim i różnorodną roślinnością. Ponieważ zwiedzaliśmy obiekt w porze kwitnienia azalii i akacji wokół nas unosiły się  niesamowite zapachy. Podzieleni na grupy weszliśmy do wnętrz zamku, a te zaskoczyły nas ponownie. Bogato  wyposażone  komnaty  w  stylu francuskiego romantyzmu ozdobione były równie bogatą galerią portretów królów i książąt francuskich. Wrażenie wywarły na nas liczące ok. siedem tysięcy woluminów  zbiory biblioteczne oraz ładnie wyeksponowana porcelana stołowa. Zamek wielokrotnie zmieniał właścicieli, był zamieszkiwany przez rody Vartemberków, Kyjovskich, de Frintropp, Waldsteinów i Rohanów. Zmieniał też swoje style architektoniczne od zamku obronnego, przez barokową rezydencję po neogotyk. Na terenie zamku i przyległego parku zostało nakręconych kilka filmów fabularnych i baśni filmowych w tym film Piękna i Borys BestiaW 1945 roku zamek został skonfiskowany rodzinie Rohanów, a pięć lat poźniej roku udostępniony zwiedzającym. Podczas przerwy posmakowaliśmy w nieodległej restauracji tradycyjnych knedli i czeskiego piwa. Z zamku udaliśmy się nad wodospad na rzece Mumlava, który okazał się kolejną atrakcją wyjazdu. Choć nie jest najwyższym w Czechach, to jego parametry: 10- metrowa szerokość kaskady, nachylenie głównej ściany (60 stopni) oraz średni przepływ wody (750 l/s) czynią go interesującym rekordzistą. Do hotelu przybyliśmy w porze wieczornej na obiadokolację. Później jeszcze liczna grupa odbyła długi spacer po Szklarskiej Porębie.                                                        

W niedzielę po śniadaniu udaliśmy się do zamku w Bolkowie. Ten wybudowany w XIII w. przez księcia Bolesława II legnickiego obiekt pełnił rolę twierdzy z murami obronnymi. Jego najbardziej charakterystycznym elementem jest wieża z dziobem. W dolnej jej części można zobaczyć jeszcze dziś dawny loch głodowy. Obecnie zamek jest nieco zrujnowany, a w jego renesansowej części (Dom Niewiast) mieści się muzeum z makietami grodów śląskich, wyposażeniem rycerzy i tablicami przedstawiającymi historię Bolkowa. Współcześnie odbywają się tutaj  turnieje i pikniki rycerskie. Na placu zamkowym umiejscowił swoją kuźnię kowal, co stanowi dodatkową atrakcję turystyczną. Pogoda dopisywała i przez dwa dni można było podziwiać z okien autobusu i z wież zamkowych piękne widoki i bogactwo kolorów na horyzoncie. 

Ostatnim punktem programu było zwiedzenie  Muzeum i terenu dawnego nazistowskiego obozu KL Gross Rosen, który istniał w latach 1940-1945 na obszarze administracyjnym państwa niemieckiego, nieopodal obecnej wsi Rogoźnica (nazwa powojenna). Przez obóz przeszło 125 tys. więźniów: Źydów, Polaków, Rosjan, z czego 40 tys. zmarło. W historię obozu wprowadziły nas projekcja filmu w sali kinowej i wystawy tematyczne w muzeum. Tutaj w zadumie, bez słów  prawie przez dwie godziny chodziliśmy po jego terenie przeżywając tragiczne losy więźniów patrząc na ściany kamieniołomu, zwiedzając zrekonstruowaną sztubę z drewnianymi pryczami, odnowioną  kuchnię i łaźnię, wpatrując się w grafiki na ścianach. W ciszy oddawaliśmy cześć ofiarom II wojny światowej.

Do 1 maja 1941 obóz funkcjonował jako filia KL Sachsenhausen, następnie uzyskał status samodzielnego obozu koncentracyjnego. W latach 1941–1942 KL Gross-Rosen był niewielkim obozem pracy, którego więźniowie byli wykorzystywani przy wydobywaniu granitu z pobliskiego kamieniołomu. Jesienią 1943 roku został założony na jego terenie tzw. wychowawczy obóz pracy. Rok później  KL Gross-Rosen stanął na czele podobozów, na które składało się ponad sto placówek rozlokowanych w różnych miejscach Śląska i zróżnicowanych pod względem pełnionej funkcji. W lutym 1945 roku wyruszył z Gross Rosen Marsz śmierci. Ofiarom faszyzmu poświęcone są pomniki, mauzoleum i obelisk górujące nad pustą prawie przestrzenią obozową. Na cmentarzu pod Ścianą śmierci wiceprezes SMK Werner Klimek zapalił symboliczne znicze w imieniu wszystkich uczestników wycieczki. To tutaj w jednej  z gablot umieszczono guziki pozostałe z ubrań więźniów opatrzone wierszem  Zbigniewa Herberta: 

"Tylko guziki nieugięte

przetrwały śmierć świadkowie zbrodni 

z głębi wychodzą na powierzchnię

jedyny pomnik na ich grobie". 

Niech to miejsce będzie przestrogą i  nauką dla wszystkich tych, którzy nie cenią sobie pokoju. U naszych sąsiadów i w wielu miejscach na świecie  został on naruszony, a wojna stała się realnym zagrożeniem. Dziękujemy wszystkim uczestnikom za miłą atmosferę, chęć poznawania i odkrywania, a Wernerowi Klimkowi za wspaniałą pod każdym względem organizację wycieczki. Uczestnicy wyjazdu byli bardzo zadowoleni z warunków noclegowych, smacznych posiłków, pięknych krajbrazów, poznanych historii, i z tego, że mogliśmy spędzić aktywnie dużo wspólnego czasu. Słowa podziękowania kierujemy pod adresem Burmistrza oraz  Ośrodka Integracji i Pomocy Społecznej w Ozimku za pomoc w zorganizowaniu wyjazdu.

 (Tekst i zdjęcia S. Widawska)                                                                                                                   (zdj.nr 5,7,8,13,14,35  Roman Korzeniec)